01:47:00

OffMatka i Święta, dwa bieguny mocy…. (odc. 4 z cyklu lajfstajl)



Eh, te Święta. Nie da się uniknąć tematu, taki ustrój, religia, tradycja. Wszyscy gadają o tym „najwspanialszym momencie roku”. Jakby nie było innych wspaniałych w całym roku. Ile w tych świętach intymności, a ile konsumpcjonizmu? Nie wiem. Nie obchodzę świąt i w sumie mnie nie dotyczą, więc to jakby nie mój problem. Ale ludzie kochają oceniać i komentować życie innych według własnych „nieomylnych” przekonań.
Argumenty, z którymi uderzają do mnie ludzie, zwalają mnie z nóg. 

Święta są dla dzieci, dla nich jest choinka i prezenty.
Ja nie chce świąt dla choinki i prezentów. Nie chcę tym samym umniejszać ludziom, dla których ten czas jest wyjątkowy i ważny. Nie chcę infantylizować tradycji i sprowadzać jej do banału.
Nie chcę udawać, nawet jeden raz w roku, że robię coś bez przekonania, potrzeby i że wcale mi to nie przeszkadza.

Podchodzisz do tego zbyt poważnie, każdy świętuje, ateista też.
Nie chce bawić się w święta, ani pokazywać dzieciom, że nie najważniejsze są te elementy, które z reguły pokazuje się dzieciom jako najważniejsze.  używane są przez innych jako dodatek, a nie główny cel. Wierzący świętują narodziny swego Boga, a ja co mam świętować? I tylko dlatego, że inni też to robią?
Nie chce robić czegoś, czego nie czuje i co nie jest moje, czy to takie dziwne?

To czas spotkania się z rodziną.
Z rodziną można naprawdę spotykać się przez cały rok. Można też dawać sobie przez cały rok prezenty. Czy to musi zależeć od kalendarza i obyczaju, czy raczej powinno od nas?


Nie musisz być wierząca, to taka nasza polska tradycja.
Zgadzam się, że polska, a nawet pogańska. I tak silnie związana z katolicyzmem, że nie można udawać, że nie! Tradycja ta wiąże się z wyciśniętym do granic marketingiem, w którym wykorzystuje się wszelkie chwyty, żeby napędzać rynek zbytu. Tradycja ta nakazuje też mieć karpia i tylko dlatego, że jest taki społeczny wymóg posiadania żywej ryby, organizuje się publiczne karpiobicie, albo sprzedaje się osobniki prosto do foliowej reklamówki, żeby miłosierny tradycjonalista mógł go samodzielnie utłuc w domowej atmosferze świąt. Pamiętam ten rytuał z czasów kiedy byłam dzieckiem, z własnego domu. Oprócz choinki i prezentów.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 OffMatka , Blogger