10:22:00

#czarnypiatek okiem ciężarnej

W całej Polsce protesty przeciwko obywatelskiemu projektowi wobec CAŁKOWITEGO ZAKAZU aborcji. Konkretnie chodzi o nowelizację obecnych przepisów prawa, głównie o odebranie kobietom możliwości usunięcia płodu z uwagi na jego ciężkie i nieodwracalne upośledzenie lub w przypadku choroby, która zagraża jego życiu, przy czym nie przewiduje się zmian w temacie pomocy dla chorych dzieci i ich rodziców (TU PROJEKT)
(Uprzedzam, tym razem nie chodzi o tzw. ”aborcję na życzenie”, jakkolwiek rozumie się TO po polsku, za którą gnoi się kobiety, zarazem mężczyzn – potencjalnych ojców - w ogóle nie bierze pod uwagę).

Aktualnie, po apelu biskupów, czyli najbardziej wiarygodnych znawców dzieci i kobiet, sejmowa komisja sprawiedliwości zaopiniowała projekt pozytywnie. Wiadomo, że rząd jako większość decyduje i to, że bierze na tapetę obywatelski projekt, niczego jeszcze nie przesądza, ale mnie sama inicjatywa przeraża, a co dopiero fakt, że mają nad nim dumać w sejmie.





„Obrońcy życia i rodziny” z fundacji Życie i Rodzina deklarują, że będą „przede wszystkim domagać się szybkiego uchwalenia przez Sejm RP ustawy #ZatrzymajAborcję, która kończy z tą haniebną dyskryminacją”. O jaką dyskryminację chodzi? O ustawową zgodę na przerwanie ciąży w przypadku gdy:
„badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”.
Tak więc w projekcie żądają wyrzucenia tego zapisu, abyście Wy kobiety /Wasze córki musiały urodzić chore, także śmiertelnie, dziecko, które być może pożyje chwilę. Albo będzie ciężko niepełnosprawne. Macie nosić ciążę 9 miesięcy, potem przetrwać poród. Nie ma wyboru!
Ten projekt i zakaz popiera i żąda wprowadzenia w Polsce jak najszybciej episkopat (fundacja dostała zgodę na zbiórkę podpisów na terenie kościołów).

Czy jest jakaś propozycja, żeby uniknąć zajścia w ciążę, gdzie płód może okazać się chory? Jest. Całkowity brak seksu. Bo np. antykoncepcja nie wchodzi w grę, religia katolicka zabrania (to fakt nieznany wielu katolikom, ale "antykoncepcja zawsze jest złem i wywołuje postawę nienawiści wobec nowego życia").
Przyjmijmy jednak, że seks jest, wcale nie przygodny i nie nieprzemyślany, ale małżeński, z miłości. I jest ciąża. Wymaga 9 miesięcy absorpcji. Czasem L4, a na pewno wzmożonej dbałości i uważności. W końcu to „stan błogosławiony”. W rzeczywistości to ogromny wysiłek dla organizmu kobiety.
Bo nawet chciana i zdrowa ciąża jest wysiłkiem i obciążeniem, a niekiedy stanem psychicznie bardzo trudnym. Ciąża to czas trudny, niewolny od lęków i problemów, nawet gdy oczekiwana, wywołuje niepokój, zmusza do rezygnacji z pewnych planów, może wywołać depresję (objawy depresyjne występują u 30–70 proc. ciężarnych, depresja kliniczna u 10 proc). A stan psychiczny matki podczas ciąży, poprzez obciążony stresem układ współczulny może mieć katastrofalny wpływ na płód.
Jeśli są jeszcze inne dzieci, jedno lub więcej, wymagają opieki, uwagi i matki w dobrej formie. Tu nie ma czasu na łzy i spadki formy.

Dochodzi obowiązkowy poród. Związany zazwyczaj z kilkugodzinnym cierpieniem i ponadludzkim bólem. Poród nawet niepowikłany i dobrze zakończony może być przyczyną PTSD i dolegliwości zdrowotnych. Weźmy teraz dziecko chore, niechciane albo bez szans na przeżycie.
No niekoniecznie bym chciała przez to przechodzić bo ktoś ma takie życzenie. Podziwiam każdą która by chciała, życzę im powodzenia ale niech nie decydują za mnie. Porodom na życzenie księdza /sąsiada /polityka mówię NIE.

Uprzedzę od razu zarzuty typu, że dla protestujących przeciwko obywatelskiemu projektowi fundacji Życie i Rodzina, dzieci chore czy z gwałtu to śmieci bez praw. Że trzeba je „zutylizować”.  Fakty są takie, że jeszcze nikt nikogo do niczego nie zmusza, nie ma nakazu aborcji, nikt nie chce takiego nakazu wprowadzać, jak któraś chce urodzić i pochować albo wychowywać chore dziecko, to ma takie prawo. Wybór nie oznacza przymusu!

A gdzie w tej dyskusji są ojcowie? Czy to, że są mężczyznami oznacza, że bezwzględnie muszą zostać ojcami, kiedy kobieta jest w ciąży? Czy ktoś ich pyta, czego chcą? Czy chcą mieć ciężko chore dziecko, przeżyć jego śmierć po narodzinach, czy chcą, aby ich partnerka przechodziła przez trudne przeżycia?
Ich też nikt nie pyta. Tak samo jak nikt im nie zarzuca, że "zabijają" chcąc aborcji na życzenie. Jak widać sam fakt bycia mężczyzną, nie oznacza, że coś musi.
Zatem to, że jestem kobietą, również nie może oznaczać, że coś muszę, prawda?

Nie mówi się o paradoksie - na tapecie mamy "zabijanie", a chodzi o to, aby te dzieci się rodziły, jak najwięcej. Chodzi o przyrost naturalny. Ale za czasów PRL w Polsce, mimo braku zakazu aborcji, również na życzenie, rodziło się więcej dzieci niż w III i IV RP, w której obowiązują restrykcyjne przepisy antyaborcyjne. W historii jeszcze nikogo takie restrykcyjne przepisy nie skłoniły do porodu, ale z wielu (kobiet) uczyniło przestępców.

O co chodzi poza tym, że o sprawie głośno? O nastroje społeczne. O temat który stał się publiczny i każdy ma coś do powiedzenia w tej sprawie, zazwyczaj agresywnego, napastliwego i osądzającego. O bezsensowne wkurwianie ludzi albo o ich smutną ignorancję. O kościół który wtrynia się, gdzie nie powinien i w sprzeczny z doktryną religijną sposób.
O ludzi, ich podejście, zakłamanie, podwójną moralność. O polskie buractwo, bo każdy wie lepiej co inny ma robić i jak żyć. O manipulacje typu "jestem za życiem, a ty za zabijaniem". O kobiety, które są pod ciągłym obstrzałem, oceną i krytyką, jako kobiety, żony i matki.
To wypływa przy takich akcjach na wierzch jak śmierdzące rzygi.

Na koniec refleksja. Ilu popierających sprzeciw dziś zaprotestuje a za tydzień poleci do kościoła poświęcić jajka? Dziś strajkuję, jutro idę święcić jaja. To dopiero jaja! Dopóki Polacy będą funkcjonować jak chce kościół (np.obchodzić kościelne święta, których nie znoszą i posyłać dzieci na religię, której nie praktykują), przy całej jednocześnie deklarowanej niechęci do religii a szczególnie instytucji KK, dopóty KK będzie się panoszył i siał ferment.


PS. Jeszcze coś. Jeśli ktoś Was /Wasze córki zgwałci i zajdziecie w ciążę, tu mamy kolejną "ciekawostkę". Prawo polskie nie ma automatyzmów. Jeśli sprawca gwałtu jest znany, dostanie prawa rodzicielskie a dziecko będzie po nim dziedziczyć. Jeśli nieznany, matka nie ma nawet praw do alimentów. TU SZCZEGÓŁY 


OBECNA USTAWA

ZAUFANIE DOBRZE, KONTROLA LEPIEJ, CZYLI O CO CHODZI W ABORCJI?

#CZARNYPROTEST OFFMATKI

 #CzarnyPiątek we wrocławskim rynku
Pod pręgierzem dwie wspaniałe dziewczyny, działaczki i aktywistki
Małgorzata Tracz i Kasia Lubiniecka, które dobrze było widzieć i słyszeć w świetnej formie 👍




6 komentarzy:

  1. To taki trudny temat. Zawsze będą głosi za i przeciw.

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest niestety prawda i to bardzo smutna :( Nami kobietami chcą rządzić inni... co do jajek, to jest to tak samo, jak ze ślubem - nie chadzam do kościoła, ale jak ślub to szybciutko do księdza, opłata z cennika i jazda; chrzest? ta sama bajka i potem znów psioczymy na kk - hipokryzja?

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieje ze jakoś osiągniemy porozumienie w tym temacie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się w 100%. Jakim prawem inni ludzie mają decydować o tym, czy mam urodzić chore dziecko, czy nie. Ludzie, nie żyjemy w średniowieczu! Jestem oburzona tym. Każdy powinien mieć prawo do wyboru.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki to ciężki i trudny temat. Łzy się cisną do oczu, że my kobiety musimy walczyć o ludzkie traktowanie i możliwość wyboru.
    Walka w XXI wieku.
    Nie rozumiem...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobrze napisałaś. niestety bardzo to smutne, że w XXI wieku musimy wyjść na ulice domagać się naszych praw. KK tak mnie do siebie zniechęcił, że nie chodzę do kościoła, nie brałam ślubu kościelnego, moje dziecko nie zostało ochrzczone i nie będzie również chodzić na religię. Podejrzewam, że coraz więcej ludzi zacznie tak postępować, a wtedy kościół się obudzi, bo będzie miał za mało kasy. A niestety kasa zawsze musi się zgadzać, jak to w każdej instytucji. :/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 OffMatka , Blogger