Sardynia z dziećmi. 2026


W zeszłym roku musieliśmy zrezygnować z pobytu na wyspie Pag i już nie chciałam tam wracać. Chciałam coś innego. Po Sycylii, Albani, Korfu, Czarnogórze i Chorwacji jako wypraw backpackingowych, wybór nie był oczywisty. Jest wiele miejsc, w które mnie nie ciągnie, ale poczułam, że Sardynia mnie woła.
My i plecaki. I to na dwa tygodnie.

Na Sardynię żadna linia nie lata bezpośrednio z Wrocławia, dlatego najpierw pojechaliśmy pociągiem do Krakowa i tam zatrzymaliśmy się na jedną dobę. Obeszlismy cały rynek, kościoły, Kazimierz i Wawel łącznie z jamą smoka, dzięki czemu dziewczyny miały okazję poznać też i Kraków, gdzie wcześniej nie były.
Lot na Sardynię jest krótki (2h), z lotniska odebraliśmy wcześniej ogarnięte auto, które służyło nam przez cały pobyt. Bez auta generalnie też by się dało (autobusy i pociągi kursują przez całą wyspę) ale nasz plan wymagał elastyczności i swobody.
Zależało nam na górach i plażach. Wybraliśmy północno-wschodnią część wyspy.
Nasza baza noclegowa to La Caletta, mieszkanko wynajęliśmy od przesympatycznego Alessandro, tutaj namiary.

Co odwiedziliśmy:

Porto Istana.




Piękna piaszczysta plaża z płytką wodą i widokiem na wyspę Tavolarę. Wejście na plażę przy parkingu jest pełne leżaków, plażowiczów, jest też beach bar z muzą. Dlatego warto przejść się kawałek dalej od głównego wejścia, w lewo na pomost i skałki czy w prawo na wydmy i zatoczki.
Na plażę można również dostać się miejskim autobusem.

Marina La Caletta - port i plaże.


Kierując się w prawo od portu wchodzimy na plażę miejską, idąc brzegiem kilka kilometrów w kierunku Santa Lucia można plażować samotnie przy wydmach. 


Idąc w lewo od portu wchodzimy na drugą stronę plaży, skałki, zatoczki, wieża Toro di San Giovanni, sporo zieleni i ogromnych drzew. Można przespacerować brzegiem kilka kilometrów w kierunku San Giovanni, aż do Spiaggia di Su Tiriarzu.
Zejście do wody z obu stron jest łagodne i piaszczyste. Woda krystaliczna, na brzegu nieco morskiej trawy, która "nie wygląda" i nie pachnie, ale jest ważną częścią ekosystemu i oczyszcza wodę.

Park narodowy Gennargentu, szczyt góry Monte Ortobene. 



Auto zostawiliśmy w Nuoro przy kościółku Chiesa della Madonna della Solitudine. Na przystanku przy Via Solitudine wsiedliśmy w autobus linii 8 i stamtąd dojechaliśmy do parco del Monte Ortobene.
Z góry (ok. 900 m npm.) schodziliśmy lasem, nie spotkaliśmy nikogo na odcinku 5km. Zejście niewymagające poza kilkoma fragmentami, gdzie były skałki. Spacer relaksujący, pełen pięknych wrażeń. Droga prowadziła czerwonym szlakiem od szczytu do kościółka Chiesa della Madonna della Solitudine.

Miasteczko Orgosolo.



Znane z krwawej historii gangsterskich porachunków rodowych i wspaniałych murali, którymi pokryte są ściany domów w historycznym centrum, położone w górzystej części Sardynii.
Urokliwe i klimatyczne, położone wysoko i nierównomiernie, co nadaje mu oryginalności. W centrum znajdują się małe sklepiki z rękodziełem, kościółek, kawiarnia i księgarnia. 

Cala Brandinchi.





Rajska plaża w otoczeniu zieleni i wzgórz. Plaża ma ograniczoną powierzchnię i dla ochrony jej ekosystemu, wstęp trzeba zarezerwować do 48 godzin i jest odpłatny. Ale warto, woda jest długo płytka, krystalicznie czysta, turkusowa i pełna rybek. Spędziliśmy tam cały dzień, budując fortece i wieżyczki z piasku muszelek i trawy.
Obok Cala Brandinchi jest bezplatna plaża Lu Impostu na którą można wejść z tego samego parkingu. Parking jak często w okolicy uczęszczanych plaż odpłatny.

Capo Comino.




Punkt widokowy, latarnia i skaliste wybrzeże. Podejście, mimo stromego szczytu i ponad 30 stopni w cieniu, nie było zbyt wymagające, prowadziło ścieżką częściowo w cieniu, przez zarośla i kamienne konstrukcje. Z góry widok kapitalny.
Zeszliśmy ścieżką trekkingową schodzącą na wybrzeże, prosto na granity miejscami pokryte solą, wygładzone przez turkusowe morze. Można też podejść do w pobliżu usytuowanej latarni morskiej z muralem (nie jest dostępna to zwiedzania od środka).

Berchida Beach.




Rozległa plaża piaszczysta. Miękki piasek, płytka woda, kraby, tochę skał i zieleni.
Dużo przestrzeni, bardzo "nasza" plaża. 

Posada, ruiny zamku Castello della Fava i Scogliera Baia sant'Anna





Starówka wokół ruin przypomina nieco Orgosolo. Klimatyczne, ciasne uliczki, knajpki, schody i zakręty. Nieopodal plaża Porto Ainu, kameralna, piaszczysta, z małą stanicą dla łódek i desek do windsurfingu na wynajem. Z prawej strony plaży, za cyplem, znajduje się Scogliera Baia sant'Anna - różowe granitowe skały, stary falochron wychodzący w morze, z którego Sardyńczycy czasem łowią ryby, małe zatoczki między skałami, brak ludzi i... znów odkryty przypadkiem "nasz" klimat :) 

Capo Coda Cavallo.






Pas granitowego lądu, który rozciąga się do morza. Od parkingu spacer lasem do linii brzegowej i potem całą frajda na dziko - wzdłuż brzegu, po skałkach, wśród zarośli przy turkusowej wodzie.
To jest miejsce do włóczenia się, a nie tylko do leżenia.
Spiaggia delle Vacche to wygładzone granitowe skały, małe baseny, zatoczki między głazami.
Spiaggia della Tartaruga - można się wspinać, skakać, eksplorować, szukać rybek, krabów i krewetek. Po drodze jeszcze kilka innych zatoczek między skałkami, plażyczek, urokliwie i rajsko.

Rejs statkiem po zatoce Orosei.





Wyprawa trwa 9 godzin, z czego ok. pięciu to rejs przez otwarte morze, przy grotach i zatokach. Relaks i chill, można podziwiać widoki, pić kawkę lub drzemać (wiatr działa niezwykle wyciszająco). Resztę czasu spędza się na rajskich plażach.
Cala Mariolu to najpiękniejsze miejsce jakie widziałam na żywo. Kolor wody jest po prostu absurdalny. Wygląda jak zdjęcie z katalogu, z którym ktoś przesadził w Photoshopie, a potem człowiek przyjeżdża i okazuje się, że naprawdę tak jest.
W turkusowej, krystalicznej wodzie ciekawskie ryby zaczepiają trącając pyszczkami :)


Przyznam się, że leciałam na Sardynię sprawdzić jak oni tam żyją na tych pastach, focacciach i jaka jest ich tajemnica długowieczności. 
Na pewno władze sardyńskie bardzo dbają o przyrodę i infrastrukturę wyspy. Polityka segregacji śmieci i ekologii jest restrykcyjna, każdy turysta musi się do niej stosować.
Wyspa jest generalnie czysta i zadbana, ludzie życzliwi i uśmiechnięci.
Widoki oszałamiające, ceny wręcz przeciwnie (zbliżone do naszych).
Słońce pali, a morze pełne życia chłodzi.
Po prostu Sardynia. Musisz ją odwiedzić 🥰








Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia