Obserwator.
Obserwacja zamiast walki. Czy to w ogóle jest możliwe?
Przez większość życia uczono mnie jednego - jeśli coś jest nie tak... trzeba to zmienić.
Jeśli pojawia się lęk... trzeba go pokonać.
Jeśli pojawia się złość... trzeba ją opanować.
Jeśli pojawiają się trudne myśli... trzeba je zastąpić lepszymi. Walczyć, kontrolować, naprawiać.
Dopiero Eckhart Tolle pokazał mi zupełnie inną możliwość.
A co, jeśli nie trzeba walczyć?
Najbardziej poruszyła mnie myśl, że walka z własnym umysłem bardzo szybko staje się... kolejną aktywnością umysłu. "Nie powinnam tak myśleć", "muszę się uspokoić", "dlaczego znowu to robię?"
To nadal są myśli, tylko przebrane za próbę ich zatrzymania.
Tolle używa pięknej metafory lustra. Lustro niczego nie poprawia. Nie wybiera, nie ocenia. Po prostu odbija to, co się przed nim pojawia.
Czyż nie właśnie na tym polega uważność?
Nie na zatrzymaniu myśli, ale na przestaniu utożsamiania się z każdą z nich.
Ale obserwacja nie dotyczy tylko umysłu, dotyczy również ciała. To właśnie ono często zauważa wszystko wcześniej niż myśli.
Zanim pojawią się w głowie słowa: "boję się" możesz poczuć zaciśnięty żołądek.
Zanim pomyślisz: "jestem wściekła" już zaciska się szczęka.
Zanim nazwiesz smutek... cięższy staje się oddech. Ciało nie komentuje, ono informuje.
Mam wrażenie, że prawdziwa obserwacja zaczyna się tam, gdzie kończy się potrzeba natychmiastowego wyjaśniania wszystkiego.
Nie: "dlaczego tak się czuję?" ale "co właśnie czuję?"
Nie: "jak się tego pozbyć?" ale "jak to jest teraz odczuwane w moim ciele?"
Czy dostrzegasz jak ogromna jest tu różnica?
Kiedy patrzysz na zachód słońca, przez krótką chwilę po prostu go widzisz. Dopiero po sekundzie pojawia się myśl: "ale piękny zachód słońca". Pierwsze było doświadczeniem, drugie jest już komentarzem do doświadczenia.
Całe nasze życie wygląda bardzo podobnie. Najpierw jest chwila. Potem umysł zaczyna o niej opowiadać. A my bardziej wierzymy opowieści niż temu, czego naprawdę doświadczamy.
Ćwiczenie na dziś - przez jeden dzień niczego w sobie nie zmieniaj. Nie próbuj być spokojniejszy. Nie próbuj myśleć pozytywnie, nie próbuj się naprawiać.
Po prostu obserwuj. Z ciekawością.
Zobacz:
* jak często pojawia się słowo "muszę",
* jak często mówisz do siebie "Ty",
* jak często oceniasz siebie, zanim wydarzy się cokolwiek złego,
* gdzie w ciele najczęściej pojawia się napięcie,
* jak zmienia się Twój oddech, kiedy ktoś Cię skrytykuje,
* co dzieje się z Twoimi barkami, kiedy się spieszysz.
Nie poprawiaj. Nie analizuj. Nie oceniaj. Po prostu patrz.
Pierwszym krokiem do wolności nie jest zmiana.
Pierwszym krokiem jest zauważenie.
------------------------------------------
Do refleksji
Co częściej obserwujesz: rzeczywistość czy swoje komentarze na jej temat?
Kiedy ostatnio naprawdę poczułaś swoje ciało, zanim próbowałaś zrozumieć swoje emocje?
Czy potrafisz przez minutę niczego w sobie nie poprawiać?
Jak wyglądałoby Twoje życie, gdybyś na chwilę zamieniła analizę na obserwację?
Na koniec chciałabym dodać coś, czego mi brakuje w wielu rozmowach o uważności.
Obserwacja nie jest biernością. To nie jest udawanie, że nic się nie dzieje. To stworzenie przestrzeni między bodźcem a reakcją. Między myślą a uwierzeniem jej. Między napięciem w ciele a automatycznym działaniem.
I właśnie w tej przestrzeni zaczyna się wolność.
To, co potrafisz obserwować, przestaje Tobą rządzić.
Nie dlatego, że znika.
Dlatego, że przestajesz być z nim całkowicie utożsamiony. To bardzo spójnie łączy nauki Tolle'a z moim sposobem myślenia o układzie nerwowym i świadomym życiu.
----------------------------------------------------
DROGA DO DOMU to cykl OffMatki, inspirowany naukami E.Tolle.
Moim celem nie jest tłumaczenie i interpretacja filozofii Tolle'a.
Tolle głosi - „obserwuj umysł”, „bądź obecny”.
Sama często, nawet przez kilkanaście minut, prowadzę w głowie kłótnię, która nigdy się nie wydarzyła.
Moja obecność jest wyraźna, gdy czekam na wynik badań dziecka, jadę na rowerze albo piję kawę w ciszy.
Dlatego próbuję przetłumaczyć jego nauki na język współczesnego człowieka, tworząc pomost między jego filozofią, biologią, psychiką i codziennym życiem. Cykl siedmiu wpisów łączy dwa nurty, które rozwijam w sobie od lat: fascynację biologią, układem nerwowym i kryzysem, oraz duchowość bez religii, opartą na obecności i obserwacji.
Bo obecność ma swoje odbicie w układzie nerwowym, dialog wewnętrzny ma konsekwencje biologiczne, a ego można rozumieć również przez pryzmat mechanizmów przetrwania.
"Dom nie jest miejscem, do którego trzeba dojść.
To miejsce, z którego człowiek nigdy naprawdę nie odszedł.
Po prostu na chwilę uwierzył własnym myślom"
Seria powstała po wysłuchaniu wykładów na oficjalnym profilu autora, oraz przeczytaniu jego książek (Potęga teraźniejszości, Praktykowanie potęgi teraźniejszości, Nowa ziemia…)
.png)