(Cykl DROGA DO DOMU jest inspirowany naukami Eckharta Tolle'a i moją próbą przełożenia ich na język współczesnego człowieka, biologii i codziennego życia)**
Ego nie jest wrogiem.
Przez wiele lat myślałam, że ego jest fundamentem. Przez kolejne lata, że jest czymś, czego trzeba się pozbyć - pokonać, uciszyć.
Im więcej słuchałam Eckharta Tolle'a, tym bardziej rozumiałam, że obie drogi to walka. A walka z ego bardzo szybko staje się kolejnym przejawem ego.
Dziś myślę, że ego nie jest naszym wrogiem. Ono próbowało nas chronić. Budowało obraz nas samych. Pomagało przynależeć, unikać odrzucenia.
Zdobywać uznanie. I przetrwać.
Ego bywa utożsamiane z odpowiedzialnością, pracowitością, profesjonalizmem czy ambicją. Ale to nie są cechy ego, one mogą wynikać z ego, ale mogą też wynikać z wartości, pasji czy poczucia sensu.
Ego chce zbudować swoją tożsamość na odpowiedzialności, która sama w sobie nie jest problemem.
Problem zaczyna się wtedy, gdy bez niej nie wiemy już, kim jesteśmy.
I mam wrażenie, że właśnie ta myśl może być jednym z najmocniejszych zdań całej ser
Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy zapominamy, że to tylko jedna z części naszego doświadczenia. I zaczynamy wierzyć, że to właśnie jesteśmy my.
Tolle pisze, że ego bardzo rzadko potrafi po prostu być. Dla niego chwila obecna jest najczęściej:
środkiem do celu, przeszkodą, albo wrogiem.
Nigdy miejscem, w którym można odpocząć.
Zauważ, jak często ego mówi:
Powinni mnie bardziej docenić
Muszę udowodnić, że mam rację
Dlaczego mnie nie zauważyli?
Ona ma więcej
Jestem lepsza / gorsza
To wszystko brzmi bardzo różnie, ale wszystkie te zdania mają wspólny mianownik. Nieustannie budują historię o człowieku.
Im dłużej obserwuję ludzi tym bardziej widzę, że ego nie zawsze objawia się pychą. Czasami objawia się perfekcjonizmem, nadmierną odpowiedzialnością, potrzebą bycia niezastąpionym, nieustannym pomaganiem. Czasami byciem "tą silną".
Bo ego nie chce tylko być wyjątkowe. Ono chce być kimś. Kimkolwiek.
Nawet jeśli miałoby być najbardziej zmęczonym człowiekiem w pokoju.
Jest jeszcze coś - ego bardzo boi się ciszy.
Bo w ciszy nie ma z kim się porównywać. Nie ma czego udowadniać. Nie ma kolejnej historii do opowiedzenia.
W ciszy zostaje tylko obecność.
I właśnie dlatego wielu ludzi robi wszystko, żeby jej nie doświadczać.
Telefon, podcast, serial, tik-tok, praca, rozmowa. Cokolwiek. Byle nie cisza.
Paradoks polega na tym, że ciało mówi zupełnie innym językiem. Nie interesuje go status. Nie interesuje go uznanie. Nie interesuje go racja.
Kiedy jest zmęczone... po prostu chce odpocząć.
Kiedy jest przeciążone... prosi o zwolnienie.
Nie dlatego, że jest leniwe - dlatego, że jest żywe.
Nie chodzi o to, żeby pozbyć się ego. Nie da się.
Chodzi o to, żeby je rozpoznać.
Zauważyć moment, w którym zaczyna prowadzić nasze życie.
Bo wszystko, czego nie jesteśmy świadomi, bardzo łatwo zaczyna nami rządzić.
Niech będą zaproszeniem do obserwacji, aby móc siebie trochę lepiej zobaczyć.
W jakich sytuacjach najbardziej potrzebujesz mieć rację?
Co najbardziej zabolałoby Twoje ego: krytyka, brak uznania czy bycie niezauważonym?
Jak często robisz coś dlatego, że to naprawdę ma dla Ciebie sens, a jak często dlatego, że buduje obraz Ciebie?
Kiedy ostatnio pobyłaś w ciszy bez potrzeby wypełniania jej czymkolwiek?
----------------------------------------------------
** DROGA DO DOMU to cykl OffMatki, inspirowany naukami E.Tolle.
Moim celem nie jest tłumaczenie i interpretacja filozofii Tolle'a.
Tolle głosi - „obserwuj umysł”, „bądź obecny”.
Sama często, nawet przez kilkanaście minut, prowadzę w głowie kłótnię, która nigdy się nie wydarzyła.
Moja obecność jest wyraźna, gdy czekam na wynik badań dziecka, jadę na rowerze albo piję kawę w ciszy.
Dlatego próbuję przetłumaczyć jego nauki na język współczesnego człowieka, tworząc pomost między jego filozofią, biologią, psychiką i codziennym życiem. Cykl siedmiu wpisów łączy dwa nurty, które rozwijam w sobie od lat: fascynację biologią, układem nerwowym i kryzysem, oraz duchowość bez religii, opartą na obecności i obserwacji.
Bo obecność ma swoje odbicie w układzie nerwowym, dialog wewnętrzny ma konsekwencje biologiczne, a ego można rozumieć również przez pryzmat mechanizmów przetrwania.
"Dom nie jest miejscem, do którego trzeba dojść.
To miejsce, z którego człowiek nigdy naprawdę nie odszedł.
Po prostu na chwilę uwierzył własnym myślom"
Seria powstała po wysłuchaniu wykładów na oficjalnym profilu autora, oraz przeczytaniu jego książek (Potęga teraźniejszości, Praktykowanie potęgi teraźniejszości, Nowa ziemia…)
.png)