Droga do domu #6

 

(Cykl DROGA DO DOMU jest inspirowany naukami Eckharta Tolle'a i moją próbą przełożenia ich na język współczesnego człowieka, biologii i codziennego życia)**


Kiedy cierpi ciało, a kiedy umysł?

Jest jedna rzecz, której długo nie potrafiłam nazwać. Kiedy zaczęłam poznawać nauki Eckharta Tolle'a, poczułam ogromną ulgę. Po raz pierwszy ktoś pokazał mi, że nie jestem swoimi myślami. Że mogę je obserwować. Nie muszę wierzyć każdej z nich.
To było jak otwarcie okna w dusznym pokoju. 

Ale z czasem zauważyłam coś jeszcze. Są dni, kiedy nawet najpiękniejsze idee nie wystarczają. Nie dlatego, że są błędne. Dlatego, że cierpi coś innego niż umysł. 



Wyobraź sobie człowieka, który od miesięcy śpi po pięć godzin. 
Żyje w przewlekłym stresie. Pije kolejną kawę zamiast zjeść odżywcze śniadanie.
Nie pamięta, kiedy ostatnio naprawdę odpoczął. Jest przebodźcowany. Oddycha płytko.
Od dawna funkcjonuje na wysokich obrotach.

Czy jego największym problemem jest to, że za bardzo utożsamia się z myślami?
Myślę, że nie.
Myślę, że jego organizm po prostu woła o pomoc. To właśnie tutaj biologia spotyka się z obecnością.
Bo organizm ma swój własny język. Nie mówi zdaniami. Nie tworzy filozofii, nie dyskutuje.
Mówi:
"jestem zmęczony; potrzebuję snu, to dla mnie za dużo, nie mam już zasobów"

Problem polega na tym, że my bardzo często odpowiadamy... kolejną myślą:

"muszę być silniejsza; powinnam bardziej nad sobą pracować; jeszcze tylko ten tydzień; nie mogę teraz odpuścić"

I wtedy zaczyna się błędne koło. Ciało wysyła sygnał. Umysł go interpretuje. My wierzymy interpretacji, a nie sygnałowi.

Nie twierdzę, że wszystkie trudności psychiczne wynikają z biologii. Byłoby to tak samo dużym uproszczeniem, jak twierdzenie, że wszystkie wynikają z myśli. 

Człowiek nie jest samym ciałem, ale nie jest też samym umysłem. Jest jednym i drugim.

Myślę, że współczesna kultura popełnia dwa przeciwne błędy.
Jedni mówią:  "Wszystko siedzi w głowie."

Drudzy odpowiadają: "To tylko hormony, neuroprzekaźniki i układ nerwowy."

A przecież życie nie jest tak proste. Czasem potrzebujemy zauważyć własne myśli. A czasem położyć się spać.  Czasem potrzebujemy obserwować ego. A czasem zjeść ciepły posiłek.
Czasem potrzebujemy usiąść w ciszy. A czasem przestać przez pół roku żyć ponad własne możliwości.


Najbardziej zmieniło mnie jedno pytanie. Już nie pytam tylko: "Co mówi mój umysł?"
Coraz częściej pytam: "Co mówi moje ciało?"

Bo ono zwykle odzywa się pierwsze.
Tylko mówi znacznie ciszej. Może właśnie dlatego tak wielu ludzi nie potrafi być obecnych.
Nie dlatego, że nie rozumieją nauk Tolle'a.

Ale dlatego, że ich układ nerwowy od miesięcy żyje w stanie alarmowym. A organizm, który czuje zagrożenie, nie odpoczywa. Najpierw skanuje otoczenie.
Dopiero później może być obecny. I to nie jest porażka duchowa. To jest biologia.


Na dziś zostawiam Ci kilka pytań.
Niech będą zaproszeniem do obserwacji, aby móc siebie trochę lepiej zobaczyć.

Kiedy ostatnio zapytałaś swoje ciało, czego potrzebuje, zanim zapytałaś umysł, co powinno zrobić?
Czy Twoje zmęczenie wynika z myśli... czy z miesięcy życia ponad własne możliwości?
Jak często próbujesz uspokoić organizm argumentami?
Co dzisiaj bardziej potrzebuje Twojej uwagi: narracja czy ciało?


Świadomość nie zastąpi snu. Obecność nie zastąpi regeneracji. Medytacja nie zastąpi bezpieczeństwa. Ciało, którego przez lata nie słuchaliśmy, nie przestanie mówić tylko dlatego, że nauczymy się obserwować swoje myśli.

Jeśli myślisz - skoro cierpię, to znaczy, że za bardzo utożsamiam się z umysłem - to możesz wpaść w pułapkę. Bo to nie zawsze jest prawda. Czasami cierpi... organizm.

Być może prawdziwa droga do domu prowadzi nie tylko przez świadomość.
Prowadzi również przez ciało.
Bo świadomość bez ciała bywa bezradna, a ciało bez świadomości często pozostaje niezrozumiane. Dopiero razem tworzą pełniejszy obraz człowieka. 

----------------------------------------------------


** DROGA DO DOMU to cykl OffMatki, inspirowany naukami E.Tolle. 

Moim celem nie jest tłumaczenie i interpretacja filozofii Tolle'a.
Tolle głosi - „obserwuj umysł”, „bądź obecny”.

Sama często, nawet przez kilkanaście minut, prowadzę w głowie kłótnię, która nigdy się nie wydarzyła.
Moja obecność jest wyraźna, gdy czekam na wynik badań dziecka, jadę na rowerze albo piję kawę w ciszy.

Dlatego próbuję przetłumaczyć jego nauki na język współczesnego człowieka, tworząc pomost między jego filozofią, biologią, psychiką i codziennym życiem. Cykl siedmiu wpisów łączy dwa nurty, które rozwijam w sobie od lat: fascynację biologią, układem nerwowym i kryzysem, oraz duchowość bez religii, opartą na obecności i obserwacji. 

Bo obecność ma swoje odbicie w układzie nerwowym, dialog wewnętrzny ma konsekwencje biologiczne, a ego można rozumieć również przez pryzmat mechanizmów przetrwania.

"Dom nie jest miejscem, do którego trzeba dojść.
To miejsce, z którego człowiek nigdy naprawdę nie odszedł.
Po prostu na chwilę uwierzył własnym myślom"


Seria powstała po wysłuchaniu wykładów na oficjalnym profilu autora, oraz przeczytaniu jego książek (Potęga teraźniejszości, Praktykowanie potęgi teraźniejszości, Nowa ziemia, Mowa ciszy)


Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia