Droga do domu #1

 

Czym jest "dom"?

Dlaczego szukamy go w przyszłości, osiągnięciach, relacjach, rozwoju?
Dlaczego tak trudno po prostu być?

Jeśli, drogi czytelniku, który nie potrafisz "po prostu być", nie oznacza, że robisz coś źle.
Po prostu czasem świadomość i ciało muszą wracać do domu razem.



Od dziecka uczymy się, że szczęście znajduje się gdzieś przed nami. Kiedy: skończę szkołę, znajdę miłość, kupię mieszkanie, dzieci podrosną, zmienię pracę, wreszcie odpocznę, schudnę, bardziej się rozwinę. Kiedy stanę się lepszą wersją siebie.

Całe życie jesteśmy w drodze.
Problem w tym, że bardzo rzadko pytamy… Dokąd właściwie idziemy?


Eckhart Tolle używa pięknej metafory, mówi, że człowiek przez większość życia szuka domu.
|Tylko że my bardzo często mylimy dom z miejscem.

Myślimy, że domem będzie związek, nowa praca, większe mieszkanie, dom na wsi, idealne ciało, brak zmarszczek, kolejny kurs, więcej pieniędzy, spokojniejsze dzieci.
A kiedy już to osiągamy… na chwilę robi się cicho.
I zaraz pojawia się następne "jeszcze". 

Jeszcze coś trzeba poprawić. Jeszcze coś osiągnąć. Jeszcze trochę.

Coraz częściej myślę, że współczesny człowiek nie cierpi dlatego, że ma za mało, tylko dlatego, że nigdy nie pozwala sobie poczuć, że już jest w domu.
Bo umysł żyje przeszłością i przyszłością. To jego naturalna właściwość. Porównywanie, zamartwianie się i rozgrzebywanie, analiza i plan.
Ciągle szuka kolejnego celu, kolejnego problemu, kolejnego powodu, żeby nie zatrzymać się tutaj.

Z perspektywy biologii ma to sens. Organizm, który przestał wypatrywać zagrożeń, miał mniejsze szanse przetrwać. Ale z perspektywy życia… to wyczerpująca rola i ogromny koszt.

Zauważ, ile razy dziennie Twoje myśli mówią: "jeszcze tylko..."

Jeszcze tylko skończę ten projekt.
Jeszcze tylko dzieci dorosną.
Jeszcze tylko chwila i wakacje, albo tylko wakacje i poszukam pracy.
Jeszcze tylko schudnę…. jeszcze tylko tydzień i rozpocznę dietę.
Jeszcze tylko uporządkuję swoje życie.
A potem… zacznę żyć. Czy naprawdę? Czy może za tym "jeszcze tylko" czeka następne "jeszcze tylko"?

Najbardziej poruszyła mnie jedna myśl Tolle'a - dom nie jest miejscem, do którego trzeba dojść. Dom jest stanem, w którym przestajesz na chwilę uciekać od tego, co właśnie jest.
Nie oznacza to rezygnacji z marzeń. Nie oznacza bierności, ani, że niczego nie zmieniasz.
Oznacza tylko tyle...
że przestajesz odkładać życie na moment, w którym wszystko będzie idealne.

Kiedyś myślałam, że obecność polega na tym, żeby nauczyć się zatrzymywać.
Dzisiaj myślę inaczej.
Obecność zaczyna się wtedy, kiedy przestajesz ciągle wychodzić z własnego życia.

Kiedy pijesz kawę... i naprawdę pijesz kawę.
Kiedy rozmawiasz z dzieckiem... i naprawdę go słyszysz.
Kiedy siedzisz na trawie... i przez chwilę niczego od tej chwili nie oczekujesz.

Może właśnie dlatego tak wielu z nas czuje spokój w lesie, nad morzem czy w górach.
Nie dlatego, że natura rozwiązuje nasze problemy. Tylko dlatego, że na moment przestajemy z niej uciekać. "Ćwiczysz po prostu życie" - jak mówi Tolle.


Na dziś zostawiam Ci kilka pytań.

Gdzie najczęściej szukasz swojego "domu"?
Co od lat odkładasz na moment "kiedy już..."?
Czy pamiętasz ostatnią chwilę, w której niczego nie próbowałaś poprawić?
Jak często Twoje życie zaczyna się... dopiero w przyszłości?
A może domem, którego szukasz od lat, nie jest żadne miejsce?
Może jest nim chwila, w której po raz pierwszy naprawdę jesteś tam, gdzie właśnie jesteś?


Jest tylko jedna rzecz, której nie ma u Tolle'a, a którą warto dopowiedzieć. Czasem nie potrafimy "być", nie dlatego, że jesteśmy zbyt przywiązani do ego czy przyszłości.
Czasem nie potrafimy być obecni, bo nasz układ nerwowy od miesięcy (albo lat) żyje w stanie alarmowym. I wtedy nie potrzeba więcej duchowości.
Nie potrzeba bardziej się starać. Czasem potrzeba najpierw odzyskać poczucie bezpieczeństwa w ciele. Złapać balans i zatrzymać ciszę.
Bo dom to nie tylko miejsce świadomości.
To także organizm, który przestaje czuć, że musi bez przerwy uciekać.


----------------------------------------------------


DROGA DO DOMU to cykl OffMatki, inspirowany naukami E.Tolle. 

Moim celem nie jest tłumaczenie i interpretacja filozofii Tolle'a.
Tolle głosi - „obserwuj umysł”, „bądź obecny”.

Sama często, nawet przez kilkanaście minut, prowadzę w głowie kłótnię, która nigdy się nie wydarzyła.
Moja obecność jest wyraźna, gdy czekam na wynik badań dziecka, jadę na rowerze albo piję kawę w ciszy.

Dlatego próbuję przetłumaczyć jego nauki na język współczesnego człowieka, tworząc pomost między jego filozofią, biologią, psychiką i codziennym życiem. Cykl siedmiu wpisów łączy dwa nurty, które rozwijam w sobie od lat: fascynację biologią, układem nerwowym i kryzysem, oraz duchowość bez religii, opartą na obecności i obserwacji. 

Bo obecność ma swoje odbicie w układzie nerwowym, dialog wewnętrzny ma konsekwencje biologiczne, a ego można rozumieć również przez pryzmat mechanizmów przetrwania.

"Dom nie jest miejscem, do którego trzeba dojść.
To miejsce, z którego człowiek nigdy naprawdę nie odszedł.
Po prostu na chwilę uwierzył własnym myślom"

Seria powstała po wysłuchaniu wykładów na oficjalnym profilu autora, oraz przeczytaniu jego książek (Potęga teraźniejszości, Praktykowanie potęgi teraźniejszości, Nowa ziemia…)



Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia