05:32:00

Ciąża jest chorobą. 7 dowodów (pół żartem a jednak serio)

Zacznijmy od tego, czym w ogóle jest choroba?
Choroba to, według definicji Światowej Organizacji Zdrowia (WHO):
stan organizmu, kiedy to czujemy się źle, a owego złego samopoczucia nie można jednak powiązać z krótkotrwałym, przejściowym uwarunkowaniem psychologicznym lub bytowym, lecz z dolegliwościami wywołanymi przez zmiany strukturalne lub zmienioną czynność organizmu. Przez dolegliwości rozumiemy przy tym doznania, które są przejawem nieprawidłowych zmian struktury organizmu lub zaburzeń regulacji funkcji narządów.
No i co? Niech mi kto mądry powie, że ciąża do takiego stanu nie należy. Niezależnie od przekonań, doświadczeń, stanu wiedzy i poglądów, a nawet płci, fakty mówią za siebie: ciąża jest CHOROBĄ.
Co charakteryzuje ten stan ekstremalny ekhm błogosławiony?
Co wtedy dzieje się z ciałem i psychiką? Jakie są widoczne zmiany, na które nie mamy wpływu.

1. ZMIANY W FIZJOLOGII
Tu mamy, niestety, sporo balastów. Mdłości, a nawet rzyganie. Cofanie treści żołądkowej. Zmiany w regulacji spania – na początku śpimy ile wlezie, a przynajmniej marzymy o spaniu non stop. Stan permanentnej śpiączki. Natomiast na końcówce nie śpimy w ogóle, choć też marzymy o śnie, bo o aktywność ciężko. Ale się spać nie da, bo ciało boli i drętwieje wykręcone w jakiejś jednej dopuszczalnej pozycji, a próby przerzucenia wielkiego obciążenia na brzuchu, mogą przekraczać możliwości.
Jeśli wybierzemy się na (powolny) spacer, nie możemy oddalać się za daleko od WC. Sikamy bowiem non stop. Z wydalaniem też możemy się borykać, bo metabolizm gwałtownie spada i nic już nie jest takie samo, nawet coś tak oczywistego, jak kupa.
Układ krążenia dostaje w kość do granic, zdarza się, że ledwo ciągnie. Nogi puchną, mamy obrzęki, nawet żyły potrafią boleć.
A seks? Kiedy chce się non stop spać, a ciało przeobraża się w stanie błyskawicznym, to średnio o zmysłowość. Z drugiej strony, libido szaleje i można w przypływie szalonej żądzy upominać się o swoje (i flitować z kim się da!), ale bez pożądanego skutku, bo w tym okresie „szczególnej troski i uwagi” nie ma opcji zezwięrzęcenia się. Więc lipa z seksualnych wybryków.
Co tam jeszcze? Mamy obrzęki i przekrwienie górnych dróg oddechowych, przysadka mózgowa zwiększa swą objętość o ponad 100%, nasila się lordoza lędźwiowo-krzyżowa oraz przygięcie głowy, zwiększa się napięcie mięśni kręgosłupa. 
Dochodzi do fizjologicznego zatrzymywania wody w organizmie (do 6,5 l wody). Współpraca z ciałem wymusza korzystanie z windy, omijanie sklepowych kolejek, eliminację różnych produktów z diety, wymianę garderoby, itp.
2. ZMIANY W OBRAZIE KRWI
Morfologia odbiega od normy tak bardzo, że trzeba sprawdzać ją non stop, żeby zapobiec ciężkim powikłaniom! Kto sprawdza morfologię co miesiąc? Jak wiadomo, wszystkie choroby powodują zmiany w składzie i obrazie krwi, ciąża również. Warto dodać, że choroba ciążowa wymaga pełnej diagnostyki, wykonuje się szereg badań, chodzi się cyklicznie do lekarza, czyli podobnie jak u wszystkich innych na cośkolwiek chorych. Większość leukocytów czyli krwinek białych odpowiedzialnych za system odpornościowy organizmu, idzie lulać. Dosłownie! Gdyby nadal były w takiej samej formie aktywne, zwalczałyby ciało obce, czyli płód, który rozwija się w organizmie. Odporność zatem drastycznie spada. Ciężarna jest narażona na infekcje 300% bardziej, niż przed ciążą. Jej organizm skupia uwagę na czymś innym. Wydzielają się hormony, które zmieniają ciało i umysł. 
3. ZMIANY W ZMYSŁACH
Wzrok – pogarsza się. Węch – odmienia na tyle, że to, co przedtem pachniało, teraz śmierdzi i na odwrót. Dotyk jest wyśrubowany w swej wrażliwości, choć na końcówce ciało jest tak odrętwiałe, że mało co je rusza. Smak zmienia się totalnie. Apetyt rośnie. Lecz dogadzanie sobie bez umiaru w myśl „w ciąży jedz za dwojga” to cholerny mit. Uleganie zachciankom w miarę postępu ciąży ulegają ograniczeniom i restrykcji, wcale nie z wyboru Ale z musu, bo albo jest ryzyko zrobienia z siebie poczwary (odpadają węglowodany i cukier, czyli nawet nie można sobie humoru poprawiać kulinarnym dogadzaniem), albo pokarm zwyczajnie się nie mieści, a kwasy cofają się spowrotem, co do przyjemności nie należy.
No i słuch. W stanach euforii lub depresji możemy słyszeć różne głosy, niekoniecznie własne.
4. ZMIANY W ZACHOWANIU
Ewolucja człowieka w pełnej krasie. Na początku jest to stan permanentnego PMS. Może tak zostać do końca ciąży, a nawet dłużej.... Nieprzewidywalność. Wybuchowość. Nerwowość. Wrażliwość, a nawet przewrażliwienie. Wybuchy płaczu, nie wiadomo skąd i po co. Szalone pomysły. Przeobrażenia gustu i potrzeb. Zachcianki. Nocne wędrówki po mieszkaniu.
Huśtawki nastrojów, ataki histerii, potrzeby zmian. Brak energii, zmęczenie, senność.



5. ZMIANY W WYGLĄDZIE

Twarz staje się blada. Z czasem też opuchnięta. Paznokcie się łamią, a włosy wypadają. Biust wylewa się z idealnie dobranego dotąd stanika. Rozciąga się skóra i czasem pojawiają się na niej czerwone nieregularne krechy. Całe ciało wraz z biegiem czasu rozpulchnia się i rozrasta. Woda zatrzymuje się wszędzie, w każdym zakamarku, kończyny przypominają serdelki, twarz ostatnie stadium u alkoholika. Chód robi się kaczkowaty. NIC już nie jest takie samo…
6. ZMIANY W SAMOPOCZUCIU
Huśtawki nastrojów w tempie rolercoastera. Wewnętrzny przymus zmian, zmian, zmian! Siebie, zawartości szafy, otoczenia, mieszkania i partnera. Poczucie uwięzienia na przemian z euforią. Depresja i stany lękowe przeplatane stanami wszechogarniającego szczęścia i miłości do świata. Tak więc to, co uważane za "normalne" a nawet oczekiwane u ciężarnych, poza tym stanem stanowi zagrożenie i kwalifikuje do leczenia psychiatrycznego lub co najmniej wezwania egzorcysty.
Następują zmiany psychologiczne, co specjaliści nazwali szumnie kryzysem natury psychologicznej. Pojawiają się nowe nieznane wcześniej reakcje emocjonalne, nieustające napięcie psychiczne, poczucie atrakcyjności seksualnej lub jej zanik, skrajne wybuchy na przemian: płaczu, histerii, złości, miłości i obojętności, co jak wiadomo jest dość wyczerpujące. Komplet wszystkich wymienionych (i pominiętych) dolegliwości oraz zachowań charakteryzuje się opisem chorobowym, stanem zaburzenia czy zestawieniem słabości (wad?).
Do tego stan ten, nadal jest traktowany jako błogosławiony w imię tezy, że ciąża to nie choroba.
7. ZMIANY PO
Jak każda choroba, i ta zostawia po sobie pamiątki. Mówimy tu o wspomnieniach oraz o trwałych śladach na ciele. Mogą być większe lub mniejsze, ale są zawsze. Jakie? Najlepiej zapytać tych, co doświadczyli i może nawet pokażą?

Co do przyczyny tej CHOROBY, to wiadomo, odpowiedź prosta. Choć już jej przebieg bardziej skomplikowany, bo uwarunkowany genami, predyspozycjami, kondycją ciała i psychiki.
Co z ciężarnymi?
Są owładnięte i bez władzy nad samą sobą, skołowane tym, jak naprawdę się czują i zmanipulowane tym, że mają czuć się dobrze, kwitnąć, być piękne, nie zrzędzić i nie próżnować.
Ciąża do nie choroba do cholery!

"Tylko" tyle, że wydajność organizmu w ciąży zwiększa się dwukrotnie. Podobnie jak u wyczynowych olimpijczyków podczas treningów. W III trymestrze następuje stan krańcowej wydolności organizmu. Jest to maksimum możliwości organizmu człowieka i dlatego ciąża trwa 9 miesięcy. Oznacza to, że gdyby trwałaby dłużej, organizm by skapitulował. Poddałby się walkowerem! 
Fizyczno-psychiczny stan ciąży dla organizmu kobiety nie jest chwalebny, ale na pewno godny pochwały. Bo opisany wysiłek ciężarnej oraz zmiany, przez jakie przechodzi, z pewnością położyłyby niejednego nieciężarnego człowieka na któryś ze szpitalnych oddziałów.


Na koniec optymistyczny komunikat – ta CHOROBA mija :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 OffMatka , Blogger