02:24:00

Biorezonans - wielka ściema za grubą kasę?



Biorezonans – BRT, Vega-test, BICOM, MORA, Quantec, Quantum, Oberon, Zapper, Sweeper, EAV, czy ostatnio najbardziej popularny, reklamowany gdzie wlezie NLS.

Popularna metoda z kręgu medycyny niekonwencjonalnej, oparta na przekonaniu, że w ustroju człowieka działają fale odpowiedzialne za zdrowie i chorobę, które specjalny aparat może wzmocnić lub osłabić. Wysoko rozwinięta, nowoczesna, bezpieczna i nieinwazyjna metoda, która opiera się na na spektralnej analizie pól wirowych, pozwalająca śledzić etapy od objawów przedklinicznych do choroby, na poziomie komórkowym.
Metoda jednorazowo i kompleksowo wykaże nam to, co może wykaże szereg skomplikowanych badań i kilku specjalistów - bo diagnozuje choroby na poziomie komórkowym – takim gdzie nie występują jeszcze żadne objawy kliniczne ani symptomy choroby.

Doskonały i skuteczny w diagnostyce i leczeniu, w przypadkach gdy medycyna i farmakologia są bezradne. Diagnozuje grzyby, pasożyty, niedobory, zaburzenia hormonalne, stan układu odpornościowego, a nawet poziom energii. Leczy alergie, bóle, zaburzenia, dolegliwości za strony układu kostno-stawowego, pokarmowego, krążenia, oddechowego, moczowego, nerwowego.  choroby psychosomatyczne oraz – uwaga! - uzależnienia.
Ponieważ każdy narząd ma swoje własne spektrum drgań i każde schorzenie wymaga innego ustawienia aparatury i umiejscowienia elektrod, każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. 


Takie treści znajdziemy na stronach reklamujących zabiegi biorezonansem - to tyle w teorii.

A jak jest w praktyce?




Zrobiłam biorezonans z czystej ciekawości, sobie i Starszej. 
Nie mamy żadnych dolegliwości, nie chorujemy na nic przewlekle, infekcje łapiemy ale raczej przechodzimy lekko, nie bierzemy leków, suplementów też jakoś specjalnie nie.
Pani naturopatka wyjaśniła po moim pytania jak działa maszyna, że działa na punkty akupunkturowe, wykazując rezonans przy odmiennych częstotliwościach (że zdrowy ma inną częstotliwość niż chory). Albert Abrams, amerykański lekarz, który pod koniec XX wieku stworzył prototyp maszyny, twierdził, że jest nawet w stanie określić, jakiego wyznania jest pacjent. Za pomocą częstotliwości, jakie wysyła każdy organ z osobna.

Jak działa ta maszyna fizycznie? Działa na zasadzie fizyki Newtona, działa jak aparat Oma (omomierz), ciało jako przewodnik prądu elektrycznego stawia opór jego przepływowi (rezystancja) - maszyna nie robi nic innego jak mierzy odporność na przewodnictwo. Na pomiar wpływa bardzo wiele czynników, siła nacisku, temperatura, wilgotność powietrza i naskórka, a nawet płeć:)
Niestety, fakty są takie, że nie da się mierzyć żadnych sensownych wartości poza opornością ciała, bo te wszystkie inne „cudowne” ludzkie bioprądy, nawet jeśli są, to są poza granicami mierzalnymi przez te sprzęty i bardzo daleko pod granicami szumów.
Nie ma więc możliwości zmierzyć częstotliwości np. wątroby, tak jak serca, mózgu czy układu nerwowego. Biorezonans to puszczanie prądu przez człowieka – rezystancja. Zgodnie z definicją: częstotliwość, której jednostką jest herc to określenie ile zdarzeń zachodzi w określonej jednostce czasu najczęściej w czasie sekundy (1Hz ozn. 1 zdarzenie /s.) W przypadku wątroby, która ma przykładowo 7Hz (choć częstotliwość 7 i wyżej jest szkodliwa dla człowieka) oznacza, że zachodzi 7 zdarzeń na sekundę. Jakie to cykliczne zdarzenia zachodzą w wątrobie 7 razy na sekundę? Rusza się w niej candida w rytmie metronomu?
 To samo z diagnozą patogenów, grzybów i pasożytów i przypisaniem do nich częstotliwości, nie wiadomo na jakiej zasadzie, ani jakim kluczem.

Istnieje mnóstwo metod leczenia z chorób i dolegliwości, podobnie jak biorezonans opartych na zasadach fizyki kwantowej, przykładowo koncepcje Mapy Poziomów Świadomości dr Davida R. Hawkinsa, dotyk kwantowy, metoda dwupunktowa, leczenie nowotworów poprzez uzdrawianie świadomości "uzdrawianie to reakcja twórcza ustroju na wszelkie zakłócenia" wg Deepaka Chopry, czy samoleczenie poprzez wpływanie na swój umysł bez dodatkowych ingerencji.
Czy te „nauki” osadzone na jednej podstawie, spotykają się w korelacji, czy stoją w jakiejś sprzeczności? Ich wyniki są niepowtarzalne, jednorazowe, ciężkie do jakiegokolwiek pomiaru. A zasada nieoznaczoności wynika właśnie z tego „probablistycznego charakteru mechaniki kwantowej” - jak twierdzą zwolennicy.



Wracając do badania - pani naturopatka nie potrafiła odpowiedzieć, ile czasu praktykuje, nie używała też żadnych narzędzi do sterylizacji. Przede mną i na moich w sumie oczach badała kilka osób.
"Znalazła" u nas bakterie, grzyby, pasożyty, obniżoną odporność i „coś jeszcze skomplikowanego”, organizmy wymęczone antybiotykoterapią i złą dietą (za dużo mleka i kurczaków).
Starsza od urodzenia nie brała ani razu antybiotyku, ja może ze 20 lat temu, nie jemy naszpikowanych kurczaków i nie pijemy mleka.
Zanim zaczęłam zadawać kolejne pytania, dostałam listę zaleceń dietetycznych, poleciła mi stosowanie homeopatii („która podobnie jak vega-test wykorzystuje częstotliwości”), płukanie uszu wodą utlenioną oraz picie jej na przemian ze srebrem koloidalnym.

Dostałam listę produktów do kupienia, które musimy brać bezwzględnie: parasine plus (70zł), citrosept (40zł), vernicadis (20zł), candida clear (100zł), ekstrakt z orzecha czarnego (50zł), witaminy D puritans (20zł), acerola proszek (60zł), Enteros żel (50zł), pefrakeh (40zł),  antykontamin (60zł), olejek z oregano (30zł).
Do tego koszt badania, ogólnie waha się od 150zł do 300zł, w zalezności czy jest wykonywany w kierunku alergenów (ich rodzaju i ilości), czy toksyn, smogu, wirusów, metali ciężkich, pasożytów...
Na ile badający mają pojęcie co robią i jak to działa? Ilu z nich to zwykli naciągacze, a ilu certyfikowani specjaliści? Jestem przekonana, że rynek jest przesiąknięty niezdrową konkurencją, nad którą nie ma kontroli. Naciskam na czujność - chcecie to korzystajcie, ale wpierw sprawdźcie kto to jest, ile czasu praktykuje, skąd ma wiedzę, dlaczego zaleca te poszczególne produkty i jak mogą na Was wpływać etc.


To działa czy nie działa?
Od tzw. ekspertów usłyszałam, że kto myśli po newtonowsku, a nie kwantowo, ten działania biorezonansu nie pojmie.
W świetle tego idea działania biorezonansu jest bezwartościowa poznawczo.
Praktyka wynika z teorii, a jeśli praktyka nie ma podbudowy teoretycznej to jest modlitwą i też działa cuda :)

Dla zainteresowanych - każdy może zakupić np. sweeper i używać go w domu.  Wystarczyć mieć 4 tysiące złotych.
Sprzęt typu sweeper to jednak tylko banalny układ który można zrobić za 1 złotówkę w domu, z regulacją częstotliwości oczywiście (tylko trzeba by je układać wedle tabelki a nie wybierać z menu, ale może właśnie za wybieranie z menu płacimy 4 tysiące złotych?)



DO POCZYTANIA - opracowania, opinie, badania naukowe:

Przykładowa reklama, firmowe opisy: biorezonansu, sweepera , quantec oraz vega-test
Quantum (pola elektromagnetyczne), metoda EAV oraz metoda NLS
Porównanie: Quantum, Salvia, Scanner Cell, Diacom Lite-Freq USB

Pole elektromagnetyczne człowieka a biorezonans - raport PIC ZAPPERA
Oberon - oszukiwanie pacjentów
Historia z przymrużeniem oka o badaniu na sprzęcie oberon, volla, mora, zappery, biorezonans, ale nie do końca do śmiechu
Tragiczna historia leczenia biorezonansem
Krytyka biorezonansu stosowanego u zwierząt
Pola elektromagnetyczne w środowisku – opis źródeł i wyniki badań
Oddziaływanie drgań na człowieka
Odpowiedzialność zawodowa lekarzy a używanie Oberonu
Artykuł z WPROST nr 7(1210) „Doktor Blagier – co czwarty lekarz sprzeniewierza się przysiędze Hipokratesa”
Badanie żywej kropli kwi to praktyki znachorskie

Ultrasonografia okiem fizyka
Działanie prądu na organizm ludzki
Badania impedantacji ciała człowieka



2 komentarze:

  1. To jest Pani osobiste doświadczenie z biorezonansem. Nie wszyscy wszystko muszą rozumieć i dla każdego co innego może być prawdą, każdy ma swoje przekonania i wiarę. To jest film który pokazuje co się dzieje z patogenami pod wpływem prądu https://www.youtube.com/watch?v=qSLBXBiAyjA. Ciekawa jestem, czy używała Pani kiedyś sweepera np. przy anginie, kiedy to bakterie w tym przypadku streptoccocus pyogenes giną a objawy mijają w ciągu jednego dnia. Zioła, które przepisują naturoterapeuci często są tańsze niż leki przepisywane przez lekarzy i do tego nie mają skutków ubocznych, więc nie wiem po co ta krytyka. Proszę otworzyć umysł, podnieść swoją świadomość. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na filmach można pokazać wszystko, szczególnie jeśli to nie in vivo​, a ​zabawy w probówce​. Reakcje jak na filmie są podobne ​do pracy m.in białych krwinek, które w zdrowym organizmie w taki właśnie sposób zwalczają patogeny, niestety nie pod wpływem prądu jak twierdzisz ​Unknown​, ale pod wpływem naturalnych procesów układu immunologicznego:
      https://fat.gfycat.com/TotalAppropriateKakapo.webm
      Gdyby zwolennicy biorezonansu twierdzili, że prąd może pobudzać organizm do walki z pasożytem czy chorobą - może miałoby to jakiś sens, ale że prąd zabija pasożyty? Prąd nie ma możliwości dotrzeć do umiejscowionego gdzieś tam gronkowca i zniszczenia go (zabija "złą" bakterie, a dobre i krwinki pozostawia? Nie - jeśli prąd byłby groźny dla bakterii, byłby groźny dla organizmu - to logiczne), nie przechodzi równomiernie przez całe ciało, tylko tam, gdzie jest lepsza przewodność i czym dalej od miejsca przez które puszczamy prąd (np.wilgotna skóra dłoni) tym jest zwielokrotnienie słabszy.
      (Rezystancja ciała człowieka jest wypadkową rezystancji skóry wraz z naskórkiem oraz rezystancji wewnętrznej.Rezystancja wewnętrzna ciała zawiera się granicach 500 ÷ 1000 Ω i tylko w niewielkim stopniu zależy od drogi przepływu prądu. W przeciętnych warunkach przyjmujemy, że rezystancja wewnętrzna wynosi 1000 Ω. Rezystancja skóry nie ma stałej wartości. Przy suchym i nieuszkodzonym naskórku przy napięciu kilku woltów, rezystancja skóry wynosi od 10 kΩ do 1 MΩ.
      Wyraźne zmniejszenie się wartości rezystancji skóry obserwujemy przy zwiększaniu
      się powierzchni elektrod, wilgotności, upływie czasu rażenia i wzroście napięcia rażeniowego. Napięcia rażeniowe powyżej 250 V powodują częściowe lub całkowite przebicie skóry.)
      Puszczanie napięcia o różnej częstotliwości przez ciało, tak jak i podanie ziół, ma skutki uboczne, groźne dla zdrowia!
      Również radzę podnieść świadomość, a najlepiej zacząć po prostu myśleć - nie da się otworzyć umysłu na wiarę, bo ​umysł i wiara to dwa rożne, a nawet sprzeczne bieguny:)

      Usuń

Copyright © 2016 OffMatka , Blogger