Jesteś matką, kobieto, zachowuj się jak matka



Obecna matka czuje się z reguły nie dość dobrą i nie dość fajną matką.
Nie zaprzeczajcie, nie ma sensu.
Matki, cokolwiek robicie, jak bardzo się staracie, w znacznym stopniu jest to nieprawidłowe i nieidealne, często niewystarczające, a nawet karygodne.

Jesteś kobieto, matką? Zachowuj się jak matka.
Czyli jak?
Powiedzą Wam to inni ludzie (w tym inne matki), głównie obcy.
Wartościuje się matkę według aktualnie popularnych zasad psychologii rodzicielstwa (rodzicielstwo bliskości, bezstresowe, przez zabawę… ) oraz według ocen innych ludzi, najczęściej obcych ale też własnych matek (lub teściowych).

Można pomyśleć o sobie, że jest się fajną mamą, ale zawsze musi być jakiś tego powód, trzeba się "dobrze" zachować i zasłużyć.

Nie można być po prostu fajną matką, zawsze jest jakiś powód, że fajna, co wartościuje matki w oczach innych ludzi. Inni muszą nam wystawić pozytywną ocenę, powiedzieć, że jesteśmy jakieś, nakreślić nam rolę, przykleić jakąś etykietkę. Oczywiście, jeśli zasłużymy, czyli zrobimy coś, co w ich ocenie jest prawidłowe i godne docenienia (jakby samo zostanie matką nie było tego godne).
Dobre, pożądane zachowania naszych dzieci to zasługa ich charakteru, ale te negatywne to już nasza wina.
„Jesteś fajną mamą (bo) jesteś taka cierpliwa” – myślisz, i nieważne, że widzisz mnie przez chwilę w kolejce w sklepie, kiedy moje dziecko drze się bo chce zabawkę, a ja spokojnie je uciszam. Ten ułamek doby, kiedy jestem z moim dzieckiem, jest dla ciebie wyrocznią do oceny mojej roli matki i tak naprawdę mnie. Nawet nie musisz nic mówić. Twój wzrok mówi wszystko. A ja mogę przez chwilę poczuć się doceniona i dość fajna, łaknąć twoich słów jak miś miodu.



Jesteś matką, kobieto, zachowuj się jak matka. Takie są społeczne oczekiwania i takie są kryteria, które masz spełnić. W przeciwnym razie posypią się docinki, przytyki, wyrzuty i złośliwości.
Stać cię na to? No, nie stać. Dlatego pragniesz być dość dobra i dość fajna.
Dla siebie samej. Dla zaspokojenia wystawionego na sąd EGO, dla głasków od strony obcych ludzi, dla akceptacji rodziny i poczucia, że mieścisz się w oczekiwanej normie, że spełniasz jakieś warunki, by być tą dość dobrą i dość fajną.
Dałaś sobie wmówić, co znaczy być dobrą matką. Nasze babki i matki takich dylematów nie mały. Nikt nie robił im wyrzutów, że mogą nie chcieć w ogóle mieć dzieci, że, jeśli je mają, to mogą nie mieć dla nich czasu. Że zostawiają je w żłobkach, karmią manną na krowim mleku, leczą i karmią byle jak, że siedzą same i bawią się byle czym (zamiast zabawek które MUSZĄ mieć), że nie mają odpowiednich warunków (swój pokój, komputer, dedykowana żywność, ciuchy i przedmioty).
Pojęcie „Wystarczająco Dobrej Matki” stworzył D.Winnicot ("Dzieci i ich matki") brytyjski pediatra i psychoanalityk. Pojęcie to odnosi się do tego, iż reagujemy na potrzeby dziecka wystarczająco często. Przyjmujemy impulsy, znosimy, oswajamy w sobie i koimy, aby dziecko mogło się prawidłowo rozwijać; ważna jest rola osoby, która stale zajmuje się dzieckiem (zazwyczaj matka).

Wystarczająco Dobra Matka, kiedy dziecko płacze, próbuje zrozumieć, dlaczego płacze i w zależności od swojego rozpoznania reaguje na ten płacz. Dzięki temu, dziecko nabiera przekonania, że może zdobyć w świecie to, na czym mu zależy, że świat jest bezpiecznym miejscem, w którym można realizować swoje potrzeby. 

Idealna matka nie istnieje, do optymalnego rozwoju dziecka styka
WYSTARCZAJĄCO DOBRA MATKA?
Współczesne dzieci są kimś innym niż byliśmy my, jako dzieci. Mają inne możliwości i pragnienia. Nasze dzieci nie będą nami. Będą kimś innym, będą żyć w innej rzeczywistości. W innym środowisku, w innym otoczeniu, w innej kulturze. Ich życiem będzie rządzić inna mądrość! To, co nam się wydaje dla nich teraz jedynie właściwe i absolutnie niezbędne, aby stały się szczęśliwymi dorosłymi (nasza mądrość życiowa), może wcale nie mieć tej rangi, jaką temu nadajemy.
Matki nie starają się być dość dobre i dość fajne dla swoich dzieci. Matki mają ciśnienie, by się wykazać przed innymi, bo takie mamy czasy, że ciśnienie jest pożądane, każda matka musi gonić do jakiegoś ściśle określonego wzorca, spełniać jakieś (surowe) kryteria. Generalnie to, co robi dla siebie, z czystego egoizmu (zaspokajanie potrzeb towarzyskich, drobne przyjemności, dbanie o urodę itp.) nie jest dobrze postrzegane, przecież na pewno wyrwała te cenne chwile dziecku by zająć się sobą.  Jest matką i przede wszystkim matką, niepotrzebne jej rzeczy typu: godzinka w wannie z pachnącą pianą, makijaż, seans w kinie, shopping w galerii, kurs fotografii, nowa książka i.. Internet!
No bo bez przesady, nasze babki/prababki/praprababki tego nie miały i dzieci odchowały.

Dla dzieci nie musimy być dość dobre czy dość fajne. Dzieci nas kochają bez względu na to, jakie jesteśmy. Nie musimy na nic zasługiwać.
Nasze dzieci kochają nas za jedno. Bo jesteśmy (matkami).

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia