05:36:00

6 największych zagrożeń dla dzieci, które spędzają sen z powiek




STRACH
Boimy się o wszystko, nieustannie. Że coś się stanie – cokolwiek, setki scenariuszy nieograniczonych wyobraźnią malują się w głowach rodziców. Część z nich ląduje w głowach dzieci i zostaje. Media nakręcają spiralę strachu do granic absurdu, uchodźcy, wypadki, pedofile itd.itp. Za każdym rogiem czai się zagrożenie. Argument? Kiedyś tak niebezpiecznie nie było. Nieprawda. Było może i gorzej. Przyzwolenie społeczne na publiczne pijaństwo, na ulicach i podwórzach pełno typów spod ciemnej gwiazdy (huliganerka, gitowcy, gangi osiedlowe), watahy bezpańskich groźnych psów. Ok, było mniej aut, ale dzieciaki i tak biegały po ulicach. Biegały w całym czasie wolnym, z kluczem na szyi. Teraz boimy się o ich każdy samodzielni krok. Boimy się przesadnie o ich bezpieczeństwo i zdrowie. O to, co czują i co myślą. Czy na pewno są szczęśliwe i mają wszystko, co im potrzeba. Drżymy ze strachu o ich szanse zawodowe, o ich przyszłość, kariery, związki. Próbujemy zapanować nad czymś, co jest nieprzewidywalne i nieopanowywalne.





NADKONTROLA
Jak wyżej – próba zapanowania nad życiem dziecka, począwszy od tego co je w każdej minucie, poprzez to, co robi w tych minutach (a szczególnie myśli i czuje!), do tego jak się potoczą jego losy. Kiedyś nikt szczegółowo nie wnikał, co siedzi w głowach dzieci, byle było czyste i najedzone. Dawało mu się swobodę w wyborze spędzania wolnego czasu. Dzieci chodziły same do szkoły, jeździły komunikacją miejską, rowerami po mieście. Choć np. bójki i przemoc w miejscach publicznych były na porządku dziennym (zarówno wśród dzieci jak i dorosłych). W większych miastach zdarzały się demonstracje i starcia z milicją. Nikt nie dzwonił co chwila z zapytaniem o lokalizację i stan ducha. Teraz dzieci są w centrum uwagi non stop, a  motywacją tego jest presja kontroli i nieustający podskórny strach.





RODZICE
Kiedy są obecni, to głównie pod postacią niepokoju, kontroli i inwestowania w dziecko. Wskazują w co mają się bawić, czym, jak, z kim i w jaki sposób, najlepiej kreatywny, rozwijający, stymulujący. Organizacja czasu dziecka to podstawa, 24/24, przez cały tydzień, 365 dni w roku. Życie ma być skrupulatnie zaplanowane, od urodzin do emerytury. Trzeba zadbać o jego karierę już od przedszkola, zagwarantować mu sukces życiowy (taki, jakim wyobrażają go sobie rodzice). Tu nie ma miejsca na przypadek, swobodny wybór dziecka w wieku dojrzalszym, to jest plan doskonały, na doskonałe życie.





BRAK DOSTĘPU DO SWOBODNEJ ZABAWY
Ogólny brak swobody, beztroski i...wolnego czasu. Nuda jest passe. Dziecko ma mieć wypełniony czas, konkretne zainteresowania, a najlepiej wyjątkowe pasje. Nie może ich realizować indywidualnie, bo to pasje zorganizowane i płatne. Nie powinno spędzać czasu samo, bo nie wiadomo, co robi. Na podwórko nie wychodzi. Jeśli zabawa, to wyłącznie sala zabaw, pod okiem opiekunów. Do zabawy służą specjalne gadżety, w tym celu skonstruowane, żaden patyk, kamień, odłupana cegłówka, tylko wszystko zaplanowane i przygotowane na taśmie w Tajwanie, zgodnie z wytycznymi współczesnej ergonometrii. Plastikowy klocek ukształtowany na wzór patyka, służący do zabawy na wykładzinie imitującej trawę, pod sufitem w kolorze nieba. Oto współczesny poligon rozrywek dziecięcych.





BRAK RÓWIEŚNIKÓW
Dzieci szkolne spędzają czas z rówieśnikami w szkole. Jak? Podczas 10 minutowych przerw i w świetlicach. Resztę czasu zakuwają w ławkach. Po szkole wracają do domów. Spędzają czas z rodzicami, których mają czasem za kumpli, a ci zamiast się z nimi bawić, ciągle coś od nich wymagają. Nie wychodzą poszwendać się pod podwórkach (bo tam nikogo nie ma), po domach też rzadko. Ich rówieśnik to smartfon i komputer.




TECHNOLOGIE
Urządzenia niszczą wzrok, psują kondycję, deformują sylwetkę. Dają namiastkę uczestniczenia w życiu, przygody, rozmowy, sportu. Alienują, uczą nastawienia na JA, nie uczą kompromisu - współcześnie spersonalizowane urządzenia dostosowują się do użytkownika, nie wymuszając współpracy czy wysiłku. Wciągają i uzależniają.







Rodzice, wyrzućcie dzieci na podwórko!

Rzućcie za nimi skakanką i piłką. Niech zaczną wpinać się na płoty, które tak namiętnie stawia się wokół domów. Niech śmigają po kostce bauma na wrotkach.   Niech kopią piłkę, niech wspinają się na drzewa (póki jeszcze są).
Niech wrócą dopiero po zachodzie słońca, brudne, spocone, rozczochrane, z oberwanym rękawem, z rozbitym kolanem.
I nieszczęśliwsze na świecie. 










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 OffMatka , Blogger